Otwieram bloga, bo mogę

W szkole jeden z nauczycieli stale zwracał się do mnie słowami „Co się tyczy Tyczyńskiej”. Niezła nazwa strony.

Już od paru lat wiedziałam, że taki blog powstanie. Czekałam, żeby dojrzeć do posiadania czegoś własnego. Perfekcyjny moment oczywiście nie nadszedł, ale deadline owszem, więc kiedy przygotowania do postawienia strony ruszyły, nie mogłam się już wycofać. Będę się starać i dbać o to miejsce, bo blog to taka trochę świnka morska. Trzeba go karmić, dawać wodę, poświęcać mu czas, nieustannie chuchać i dmuchać, by wszystko u niego grało. To będzie blog młodej dziewczyny o młodych ludziach i dla nich. Dużo rzeczy mnie porusza – tak głęboko w serduszku. Mam wtedy potrzebę mówienia o nich; uwrażliwiania i uświadamiania. Nie wierzę, że wszyscy ludzie są dobrzy i mądrzy, ale uważam, że wystarczy tylko poświęcić im wystarczająco dużo czasu i wysiłku, by takimi się stali. Nikt z nas nigdy nie będzie idealny, ale możemy po prostu przestać być dla samych siebie świniami. Poważnie, na pewno się da.

W dzieciństwie na pytanie „Kim chcesz zostać, gdy dorośniesz?” odpowiadałam śmiało – Modelką! Nie przewidziałam jednak, że osiągnę zawrotną wysokość półtora metra (półtora metra i jednego centymetra). Kariera na wybiegach niestety nie została mi dana i postanowiłam znaleźć sobie inne zainteresowania. Dlatego piszę.
Z ludźmi łączy mnie zdecydowanie love – hate relationship, moja optymistyczna strona stale walczy z tą melancholijną, a ciągły spór „kawa czy herbata?” nie daje mi spokoju. Takich dysonansów na co dzień jest wiele. Myślę, że grunt to nie wierzyć w czarne i białe i pozostawać w obrębie tej szerokiej skali szarości pomiędzy. No i mieć ubaw ze wszystkiego, co dzieje się dookoła (jak ja z każdej kolejnej laski na matmie). Trochę o tym będzie ta strona. Trochę o mnie. I o mnie, próbującej dać coś od siebie. Przekazać, stworzyć. Z wielkim entuzjazmem ignoruję złote rady starszych i mądrzejszych („ucz się do matury”). Pieniądze wydaję na głupoty i podróże. Nic tak mnie nie ekscytuje jak powiadomienie o tanich lotach do Manili, nawet jeśli jestem w liceum i matura jest pojutrze. Dlatego trochę jeszcze wypada zostać w domu. Czekam na moment, aż przestanie i na razie praktykuję tylko luźne (i tanie) city breaki.

Masa rzeczy mnie kręci i masa odpycha. Nie przepadam zbytnio za ludzką głupotą (choć mi też zdarza się walnąć jakiś absurdalny błąd ortograficzny). Nie cierpię, gdy ktoś argumentuje swoje zdanie słowami „taka jest po prostu prawda”. Denerwują mnie weterani życia – tacy, którzy wszystko już widzieli i wszystko wiedzą – to bardzo przykra przypadłość. Podobają mi się za to Pingwiny z Madagaskaru, japońska genmaicha, deszcz i udowadnianie innym, że nie mieli racji. Ciągle zmieniam zdanie, ale chcę dobrze. Jestem też wielką fanką racjonalnych argumentów, swetrów z wyciągniętymi rękawami i tiramisu.
Imponują mi ludzie, którzy potrafią ruszyć. Dookoła świata albo choćby ze stroną internetową. Zawsze kręciło mnie dobierania słów w zdania, a zdań w akapity. Jestem podekscytowana na myśl o tym blogu i o wszystkich słowach, które się tu przeleją. A przeleją się, bo ktoś długo pracował nad powstaniem tego miejsca. Dziękuję, Adam! Jesteś najcierpliwszym, najlepszym i ubranym w najfajniejsze fioletowe kigurumi specjalistą od stawiania blogów po tej stronie internetu! I robisz już kopie zapasowe!

Ps. Podobno ktoś wybiera się w weekend do Anglii. Będziecie mogli to podejrzeć tu i tu. Ruszamy ze stroną!

Podziel się dobrem!
  • Jak utrzymasz tempo i nie poddasz się łatwo (a w kryzysie będziesz pisać do mnie po motywację!!), to będzie dobrze! Już to czuję. <3 Mua, mua, mua!

  • Adam to prywatny inofrmatyk? Też mam swojego, ale za punkt honoru wzięłam sobie postawienie bloga na nogi samodzielnie. Bo ja to zawsze muszę sobie (i światu) udowodnić, że wszystko zrobię sama. 😀

    Swoją drogą zapowiada się obiecująco, będę zaglądać. Powodzenia! 😉

    • Adam to spryciarz, który wziął wszystko w obroty zanim nawet zdążyłam się zorientować i nici wyszły z mojego zajmowania się technikaliami!
      Dziękuję 🙂

  • Hejka hejka! Życzę wytrwałości! 😀